Sprawczość. Spójność. Sens.

Bliżej siebie, bliżej innych.

a tree with purple flowers
29 kwietnia 2026

BLOG KOBIETY STERANEJ 8: Czuć, nie tylko myśleć

To dzisiejsze zmęczenie jest jakieś... lżejsze. Jakieś... radosne?
Pokręciła głową ze zdziwienia.
 
Właśnie skończyła pracę w ogrodzie, i z takim zachwytem spoglądała teraz na rabatę, że aż nie czuła bólu pleców. Piękno wiosennej przyrody zapierało dech, i wcale jej nie przeszkadzało, że okno, przez które wygląda, ma smugi. Nie zrobiła obiadu - będą parówki na gorąco. Zgroza! Parówki! Uśmiechnęła się na wspomnienie radosnego wrzasku domowników, gdy im to zakomunikowała. Fast food zamiast zdrowego domowego posiłku, co za "święto"!
 
Wyobraziła sobie alternatywny scenariusz, który mógł mieć miejsce tego dnia: oto znowu po pracy stoi w kuchni przy garach, gdy tymczasem słońce zapraszająco przenika chmury, ptaki śpiewają, powietrze przepełnione jest zapachem kwitnących drzew... a ona wdycha opary gotowania, zniewolona niczym pies na łańcuchu przy budzie, który aż rwie się, by pobiec, a musi siedzieć w tym samym miejscu... Poczuła dreszcz na plecach.
Skąd to porównanie??? Aż się przestraszyła.
 
Czy naprawdę tak o sobie myśli? A raczej - czy tak właśnie się czuje, jak pies na łańcuchu? To jakaś bzdura! Przecież kocha swoją rodzinę, przecież ma takie szczęśliwe życie!
ZGRZYT.
To inni mówią jej, że ma szczęśliwe życie. Że nie ma na co narzekać. Że tak wszystko cudownie ogarnia, że ma piękny dom, piękną rodzinę... A ona, słysząc to, czuje w sobie chłód. Czuje, jak gdzieś głęboko kryje się w niej krzyk: to wcale nie tak! Nie rozumiecie mnie!
Co się z nią dzieje? Skąd te wszystkie myśli? Dotąd jakoś udawało jej się ich unikać...
 
Wtedy zrozumiała. Zaczęła czuć, nie tylko myśleć. Oto otworzyła jakąś furtkę, od lat zatrzaśniętą, do własnych wrażeń, emocji... Jakby zdjęła cenzurę z tego, co się w niej dzieje. Nikomu o tym nie mówiła, za bardzo się bała. Ale sama przed sobą... niczym buntownicza nastolatka przestała milczeć, ukrywać, udawać. Coś obudziło w niej siłę do szczerości.
I oto stoi tu, wpatrzona w swój ogród, i czuję cudną satysfakcję z wysiłku, który sama dziś WYBRAŁA. Pal licho te parówki, nikt od nich od razu nie umrze! Przecież następnym razem może wymyślić zdrowszy, ale też łatwy posiłek, by móc zająć się tym, czego naprawdę chce.
Zaraz.
 
Następnym razem??? Czyli będzie następny raz? Ale... co na to jej rodzina? Co oni powiedzą, jak to przyjmą? Skuliła się w sobie. Nigdy im nie mówiła, czego chce, bo najpierw dbała o to, co im potrzebne. To było takie oczywiste.
 
Wtedy usłyszała głos zza pleców: "Piękna ta rabata! Ale efekt! Nie widziałem, że mamy tyle tulipanów! Są jeszcze parówki?"
W oczach stanęły jej łzy. Zamrugała szybko, odwróciła się z uśmiechem. "Są, ale w lodówce, odgrzej sobie". No proszę. Nie popędziła do tej lodówki sama. Dzień cudów!
A więc będzie następny raz. Postanowione.
Ulga kotłowała się w niej z ekscytacją i lękiem.
"Tak" - pomyślała. "Przecież mogę inaczej".

Wioletta Jadczak |  +48 692 220 922 | wiolettajadczakcoach@pm.me

Włącz Siebie

Sprawczość. Spójność. Sens. 

Bliżej siebie, bliżej innych.